Wszystkie recenzje, inne teksty i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Myszka Recenzuje są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

niedziela, 19 marca 2017

Dzienniki czytelnika #1

Hejka, jest to dość spontaniczny pomysł na post i jest to rzecz, której mi brakowało na moim blogu. Opowiedzeniu czegoś o mnie z bardziej prywatnej strony. Piszę ten post w nocy. Jedynym źródłem światła jest lampka. Od dawna nie pisałam nic na moim blogu i no nie powiem zawiodłam się na sobie. Ogólnie sytuacja wygląda tak: mało czytam i nie mam ostatnio dużej motywacji do czytania. Od początku roku to szkoda gadać o ilości przeczytanych przeze mnie książek bo jest tego mało, bardzo mało. Jednak ostatnimi czasy moja chęć do czytania wróciła i mam większą motywację do czytania (oby mi wyszło).


Książką, w której się zakochałam jest Szczygieł Donny Tart i już nawet na początku książki widzę coś nietypowego w autorce. Po jakiś 100 stronach czuję się jakbym dotykała dzieła sztuki, co jest adekwatne do fabuły książki. Szczygła widywałam kiedyś w empiku i zawsze wychodziłam z założenia, ze jest to powieść dla osób w wieku mojej mamy, a nie osoby w moim wieku, czyli w wieku nastoletnim, gdzie powoli wkraczam w dorosłość. Po tych paru stronach książki widzę że ta książka jest niesamowita.  Zaczęłam również czytać Dziewczynę z Summit Lake i właściwie o tej pozycji jeszcze nie mam wyrobionego zadnia, tak tylko sobie czekam, aż zacznie się coś dziać.


Ostatnio bardziej wkręciłam się w całą ideę journaling, czyli po prostu coś w stylu pamiętnika, ale ja tam dodaję różne rzeczy od ciebie, nie koniecznie opisuję tak jak mi miną dzień i co ciekawego robiłam, bo ostatnio nic ciekawego się nie dzieje. Opisuję tam różne rzeczy, rysuję, tworzę listy, wypisuje cytaty i inne tego typu rzeczy. Ogólnie robię to już od ponad trzech lat i dawno tak nie byłam w to tak wciągnięta jak teraz w miesiąc mogę zapisać bardzo dużo zeszytu. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, które polecam każdemu. Na przestrzeni lat możecie zobaczyć jak bardzo wy się zmieniliście.


Dobra teraz coś o serialach, który jest powodem mojego zastoju czytelniczego. Od końca stycznia bardzo wkręciłam się w seriale. Zaczęłam oglądać Riverdale, jak chyba każdy i nie oglądałam tego z powodu Cola. Jakoś na końcu zeszłego roku dowiedziałam się, że wychodzi nowy serial, zobaczyłam zdjęcia i dodałam to do mojej listy i czekałam na premierę, dopiero bliżej premiery dowiedziałam się, że ma grać tam jeden z bliźniaków Sprouse i mnie to bardzo zainteresowało. Następnym serialem jest Seria Niefortunnych Zdarzeń i co by tu więcej mówić, bardzo mi się podobało, choć początkowo nie byłam przygotowana do jego stylu, ale po dłuższym zastanowieniu i przefiltrowaniu tego przez siebie spodobał mi się wygląd. Teraz widzę taki kontrast pomiędzy wykonaniem a treścią. Cały serial kojarzył mi się z czymś kolorowym i trochę wesołym, ale treść skrywa w sobie mrok. Potem wróciłam do serialu Teen Wolf i miałam niezłą fazę na niego, a następnie wróciłam do Bates Motel, który bardzo lubię, oglądam go już jakiś czas, ale jestem do tyłu. Jakoś na koniec lutego bardzo, ale to bardzo wkręciłam się w serial Degrassi: Next Class i polecam ten serial każdemu, mimo, że on może być dla niektórych guilty pleasure to spróbujcie.

To chyba tyle z tego posta, to wyszystko co mam wam do powiedzenia o mnie. Teraz wasza kolej, co u was? Co robicie ostatnimi czasy?

niedziela, 26 lutego 2017

"RECENZJA" - Inne zasady lata // Benjamin Alire Sáenz

Zdecydowałem, że to będzie moje lato. Jeśli miało być książką, to napiszę w niej coś pięknego.
El Paso. Dwóch nastoletnich samotników o niecodziennych imionach.
Arystoteles. Wściekły nastolatek, którego brat siedzi w więzieniu.
Dante. Mądrala i artysta z nietypowym poglądem na świat.
Zdaje się, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Ale kiedy zaczynają spędzać ze sobą czas, odkrywają przyjaźń, która zmieni ich życie. Przyjaźń, która sprawi, że nauczą się najważniejszej prawdy o sobie i akceptacji tego, kim tak naprawdę chcą być.




Inne zasady lata jest to książka, o której myślę każdego dnia odkąd ją przeczytałam. Minęło ponad pół roku.

Tak, dopiero teraz pisze recenzję tej książki, a czytała ją całkiem dawno temu, ale nie jest to książka, o której tak łatwo zapomnieć. Jak zapytalibyście się mnie jaka książka wywarła na mnie największe emocje odpowiedziałabym Inne zasady lata. Akcja książki dzieje się w latach 80. i problemy w niej pokazane są aktualnie dziś. Zawsze jak myślę o tej książce, zawsze jak spoglądam na swoją półkę widzę tą książkę wywiera ona na mnie emocje ciężkie do opisania. Z jednej strony czuję szczęście, a z drugiej końcówka była tak chwytająca za serce, że nie wiem co myśleć.

Inne zasady lata bardzo mnie poruszyły, skłoniły mnie do myślenia na temat problemów tam poruszonych. Jest to książka wyjątkowa, niespotykana. Jeszcze takiej nie czytałam i raczej żadne z was ma tak samo. Chciałabym w tej "recenzji" pominąć jak ona została napisana, bo jest to tak pięknie napisane, w przystępnym języku, jest niesamowita.

Dwójka głównych bohaterów jest naprawdę niesamowita, przepraszam, ale zawsze mówiąc o tej książce nie mogę się wysłowić, jest ona aż tak dobra. Podczas czytania tej książki czułam się tak jak bym była z nimi, jakbym ich znała, widziała ich na ulicy każdego dnia, jako dziecko bawiła się na podwórku. Autor bardzo realistycznie oddał klimat tej książki, bohaterowie byli realni, kolorowi, pełni życia. Jak w wakacyjny wieczór czytałam Inne zasady lata czułam się jak w El Paso, widziałam wszystko przed oczami, czułam ten upał.

Jest to jedna z tych powieści, o których się nie zapomina, pamięta się o nich, zostają w tobie. Inne zasady lata zostawiły po sobie tatuaż w mojej głowie. W każdej rozmowie, jak tylko będę mogła wspomnę o tej książce. Jest to jedna z tych książek, które każdy powinien przeczytać, jak wspominałam wcześniej wspomina o problemach aktualnych, dla niektórych jest on tematem tabu, ale o tym trzeba mówić.

Dziękuję za uwagę. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej książki.

wtorek, 31 stycznia 2017

RECENZJA - "milk and honey" Rupi Kaur



"milk and honey" to opowieści o miłości i kobiecości, ale też przemocy i stracie. W krótkiej, poetyckiej formie skrystalizowały się pełne cielesności emocje. Każdy z rozdziałów dotyka innych doświadczeń, łagodzi inny ból. Rupi Kaur szczerze i bezkompromisowo ukazuje kobiecość we wszystkich jej odcieniach, cudowną zdolność kobiecego ciała i umysłu do otwierania się na miłość i rozkosz mimo doznanych krzywd.

Jak z wieloma recenzjami nie mam problemu to z tą mam. Książkę udało mi się przeczytać w ciągu kilku godzin. Na początku miesiąca czytałam książki bardzo spontanicznie i o różnych godzinach. Jest to jedna z pierwszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku, którą zaczęłam czytać w nocy i nie mogłam się od niej oderwać do momentu, kiedy czułam, że zamykają mi się oczy i dokończyłam ja z samego rana po przebudzeniu.

milk and honey jest pierwszym tomikiem poezji jaki kiedykolwiek w życiu przeczytałam. Wiadomo w szkole czytaliśmy pojedyncze wiersze. Myślę, że jest to coś nietypowego, ciekawego, nowego. Nie wiem jak wam, ale poezja zazwyczaj kojarzy mi się z czymś pisanym przez mężczyzn, a nie kobiety dlatego uważam to za coś nowego.

Jak jest napisane w opisie ta książka jest podzielona na cztery części: the hurting, the loving, the breaking i the healing. Z tego co pamiętam to najmniej mi się podobała trzecia cześć, czyli the breaking, najmniej ciekawie mi się o tym czytało, nie chce powiedzieć, że się męczyłam, bo to nie prawda, ale podobała mi się najmniej.

Bardzo trudno jest mi się o tej poezji wypowiedzieć, bo każdy interpretuje to inaczej. Moje zdanie jest takie: każdy powinien spróbować, żeby wiedzieć czy do was to dotrze. Do mnie dotarło i mi się spodobało. Książka jest na tyle krótka i trzymająca przy sobie swoją inteligencją, że każdy powinie ją przeczytać.

Właściwie nie wiem co tu jeszcze dodać, po prostu przeczytajcie to. Ja dałam tej książce 5/5 i będę chciała do niej wrócić, tym bardziej, że niedługo zostanie wydana w Polsce przez Wydawnictwo Otwarte.

Mam nadzieję, że wam moja, może trochę chaotyczna, recenzja się podobała, życzę miłego dnia.

sobota, 14 stycznia 2017

JAKIE SERIALE OBECNIE OGLĄDAM?

Obecnie przeżywam mały kac książkowy, spowodowany tym, że czytam bardzo mało w ciągu tygodnia, bo mam szkołę i koniec semestru, więc dzięki szkoło. Zamiast czytania oglądam seriale, jest to moja druga miłość i sama często śledzę nowinki serialowe i jest kilka seriali, których nie mogę się doczekać i które oglądam, i właśnie dzisiaj dowiemy się co Myszka ogląda w wolnym czasie. Zapraszam.


Pierwszym serialem, który właściwie oglądam na nowo jest Pretty Little Liars, jest to moja mała miłość i jeden z pierwszych seriali, w które się wciągnęłam i zaczęła się moja historia z serialami. Mam do niego duży sentyment. Zazwyczaj oglądam go jak muszę zrobić jakąś niewymagającą pracę domową, bo ten serial już tak znam i nie muszę się skupiać na każdym to nowym momencie.


Właśnie przed chwilą obejrzałam finał 4 sezonu The Vampire Diaries i co tu dużo mówić, serial jest jednym z pierwszych, ale nie poszło mi jego oglądanie tak szybko jak PLL, a oglądam to od 3 lat, tak wiem, mam super zapłon, ale cóż, bronię się tym, że o serialu na długi czas zapomniałam.


Następnie mamy dwa seriale, do których powróciłam w zeszły weekend, mam tu na myśli Bates Motel oraz Skins. Te dwa seriale są od siebie tak odmienne i w totalnie innych klimatach. Do Skins'ów "powróciłam", chociaż od niego nigdy nie odeszłam, bo miałam na niego po prostu ochotę. Jednak do Bates Motel wróciłam, ponieważ na ten serial muszę mieć odpowiedni nastrój, jak ktoś z was oglądał to wie. Zaczęłam 3 sezon i bardzo mi się puki co podoba.


Teraz są dwa seriale, które nie dawno miały swoją premierę, jeden z nich miał wczoraj, a drugi jakiś tydzień temu. Oczywiście mam tu na myśli The Series of Unfortunate Events i Beyond. Wczoraj jak chyba każdy usiadłam do komputera i zaczęłam oglądać Serię Niefortunnych Zdarzeń od Netfilx'a i bardzo mi się podobało, mimo że nie byłam przekonana do oprawy graficznej serialu, jednak po obejrzeniu pierwszego odcinka jestem zachwycona. Drugim serialem jest Beyond dla stacji Freeform i byłam do niego dość sceptycznie nastawiona, ale jestem zauroczona, bo sam plot mi się spodobał i pierwszy trailer był niezły, a jak przyszło co do czego to jetem go ciekawa z odcina na odcinek. I taka mała ciekawostka pojawia się tam na chwile coś związanego z Polską w jednym z pierwszych odcinków.

Zaczęłam również Teen Wolf, ale od września nie zaczęłam drugiego sezonu, ale kiedyś go zobaczę. Zaczęłam wraz z premiera Scream Queens i nowy, szósty sezon American Horror Story, ale przez brak czasu niestety nie miałam jak ich obejrzeć, a obecnie nie mam chęci. I bardzo dawno temu zaczęłam Plotkarę i nigdy nie mam czasu jej oglądać, jestem w połowie drugiego sezonu.

Jakie wy seriale polecacie, oglądacie i czy oglądaliście coś z powyżej wymienionych seriali. Jak chcecie mieć wgląd w to co oglądam to zapraszam was na moje konto na TVShowTime.